Spotkanie, które otworzyło nowy rozdział
Każda historia ma swój początek. Moja – ta związana z wystawianiem biżuterii w galeriach – zaczęła się w „Przestrzeni Kreatywnej”, niezwykłym miejscu prowadzonym przez Paulinę Cel. To właśnie ona jako pierwsza otworzyła drzwi swojej galerii dla mojej kolekcji. Pamiętam ten dzień bardzo wyraźnie – emocje mieszały się z ekscytacją, a stres próbował zagłuszyć radość.
.jpg)
Pierwsze wrażenia i wielkie emocje
Kiedy weszliśmy z Tomkiem do środka, czułam się trochę jak uczennica przed egzaminem. W głowie krążyła tylko jedna myśl: czy spodoba jej się moja biżuteria? Tomasz rozmawiał z Pauliną, tłumacząc szczegóły naszej wizyty, a ja w tym czasie łapałam pojedyncze słowa z kontekstu. Gdy w końcu usłyszałam: „Vanessa, pokaż swoje wyroby” – serce zabiło mi mocniej.
Powoli, niemal z namaszczeniem, zaczęłam wyjmować z pudełek bransoletki i naszyjniki. Układałam je jeden po drugim na blacie stołu, jakby każde z nich opowiadało własną historię. Widziałam, jak na twarzy Pauliny pojawia się uśmiech, a potem – iskierka zachwytu. Wtedy zrozumiałam, że warto było zaryzykować. Kiedy Tomasz przetłumaczył jej słowa: „Mamy zielone światło. Możesz zostawić część kolekcji w galerii” – poczułam, jak wraca do mnie dawna pewność siebie, ta, którą kiedyś miałam w pracy prawniczki.
.jpg)
Rozmowy, które inspirują
Zaczęłyśmy rozmawiać o kamieniach, o technikach, o historii poszczególnych wyrobów. Paulina z pasją opowiadała mi o swoim sklepie – o ręcznie szytych maskotkach, które są jej znakiem rozpoznawczym, i o współpracy z lokalnymi twórcami. W jej galerii można znaleźć prawdziwe skarby: świece sojowe, drewniane ozdoby, kartki, wianki z suszonych kwiatów i wiele innych drobiazgów, które tworzą niepowtarzalny klimat tego miejsca.
Początek pięknej współpracy
Z Pauliną polubiłyśmy się od pierwszej chwili. Jest osobą pełną ciepła, otwartą i niesamowicie kreatywną. Na początku naszej współpracy często podsuwała mi nowe pomysły – zarówno na formy biżuterii z kamieni naturalnych (kwarcu, turmalinu, pereł słodkowodnych, kamienia księżycowego), jak i sposoby jej prezentacji. Każdy z nich okazywał się trafiony w dziesiątkę. Dziś nasze relacje przerodziły się w prawdziwą przyjaźń, a nasze firmy rozwijają się obok siebie, wspierając się nawzajem.
.jpg)
Co dalej?
Na horyzoncie mamy już kolejny wspólny projekt – coś, co chcemy zorganizować w naszym mieście. Ale o tym opowiem Wam innym razem. Tymczasem zapraszam Was do mojego sklepu – idzie zima, więc znajdziecie w nim m.in. cieplutkie poncza etniczne z ekwadroskiej wełny z alpaki i damskie plecaki z korka z haftem. Sprawcie radość sobie albo komuś bliskiemu takim wyjątkowym prezentem.
.jpg)
Przejdź do strony głównej Wróć do kategorii Blog
